 Do tego, że Poczta Polska jako monopolista nie zawsze dba o swoich klientów zdążyliśmy się już przyzwyczaić. Nie powinny więc nikogo dziwić zmiany godzin pracy urzędów pocztowych w mieście. Zmiany, które wielu osobom poważnie utrudniają życie, a niektórym wręcz całkowicie uniemożliwiają odbiór ważnych przesyłek. Zmiany nie dotyczą szczęśliwców z rejonu Urzędu Pocztowego nr 1 przy ul. 1 Maja, który wciąż jest czynny w godzinach 8-19 w tygodniu i 9-13 w soboty. Jednak pozostałe placówki pocztowe w mieście najpierw przestały pracować w soboty, a od niedawna są otwarte dla klientów jedynie w godzinach od 11 do 17 lub 18. - Pracuję w godzinach 10-18. W jaki sposób mam odebrać przesyłkę poleconą np. z sądu ? Zwykłe polecone może odebrać za mnie mąż, który „szczęśliwie” pracuje w innych godzinach – pyta pani Monika Niestety pytanie to pozostaje bez żadnej sensownej odpowiedzi. Według informacji uzyskanej przez nas na poczcie, jej pracownicy sami nie wiedzą co w takim przypadku radzić klientom, a ich prośby do przełożonych o zmianę godzin pracy choćby przez 2-3 dni w tygodniu, tak aby wszyscy mieli szansę tam dotrzeć pozostają bez echa. Odpowiedź „Ludzie muszą sobie jakoś radzić” trudno uznać za satysfakcjonującą, choć idealnie pasuje ona do czasów, w których wciąż tkwi nasz monopolista, czasów znanych młodym ludziom głównie z komedii Barei. Wygląda na to, że teraz aby załatwić prostą wydawałoby się sprawę trzeba będzie w pracy wziąć urlop. Dodatkowo skrócenie czasu pracy automatycznie wydłużyło i tak spore kolejki do okienek ponieważ ta sama ilość osób musi być obsłużona w krótszym czasie. Niestety, aż do 2013 roku Poczta Polska, jako jedyny podmiot działający na rynku, może doręczać korespondencję ważącą poniżej 50 gram bez pobierania dodatkowej opłaty. Ile nerwów stracą do tego czasu jej klienci ? Na pewno dużo, ale cóż „...muszą sobie jakoś radzić”.
MB |