 CKS Czeladź - GÓRNIK Wojkowice 3:2 (2:1)
0:1 (7) Marcin CHARĘZA (14') 1:1 (9) Bogdan PIKUTA (24') 2:1 (20) Robert WOŹNIAK (27' karny) 2:2 (9) Łukasz STĘPIEŃ (71' karny) 3:2 (3) Krzysztof KOWALSKI (90+1')
sędziował: Mirosław ROCZKALSKI
CKS : 1 WIECZOREK Mateusz 4 KOZŁOWSKI Mateusz 2 SKRZYPNIK Łukasz 20 (c) WOŹNIAK Robert 14 NOWAK Alan 5 RADJUSZ Rafał (do 60') (od 61') 16 WOŹNIAK Adrian 13 SIEMIENIEC Adrian 17 DUCKI Łukasz 8 SAPUTA Przemysław 3 KOWALSKI Krzysztof 9 PIKUTA Bogdan
trener: Krzysztof KOWALSKI
Rozgrywany na zakończenie sezonu "mecz przyjaźni" był nadspodziewanie interesującym spotkaniem. Piłkarze obu drużyn zaprezentowali ofensywną grę a przy tym oszczędzili siebie nawzajem unikając brutalnej gry, na czym zyskało niewątpliwie widowisko. Jedyne ostre starcie w tym meczu nastąpiło w 22 minucie, gdy o piłkę walczyli Adrian Siemieniec i Grzegorz Skowroński, na szczęście żaden z zawodników nie doznał urazu. W tym momencie wojkowiczanie prowadzili już 1:0 po efektownej akcji i ładnym strzale Marcina Charęzy, który silnym strzale w długi róg pokonał Mateusza Wieczorka. Czeladzianie wyrównali dziesięć minut później, kiedy gola strzałem pod poprzeczkę zdobył Bogdan Pikuta. Po trzech minutach było 2:1 - na polu karnym Krzysztofa Kowalskiego sfaulował Kamil Rał (żółta kartka) a Robert Woźniak zdobył gola pewnym strzałem z rzutu karnego. Ciekawie było jeszcze w 33 minucie, gdy najpierw wyśmienitej okazji do zdobycia wyrównującej bramki nie wykorzystał Łukasz Burczyk, a po chwili kapitalnym strzałem pod poprzeczkę popisał się Alan Nowak - interwencja broniącego wojkowickiej bramki Marcina Bartosika również była jednak skuteczna i wynik w pierwszej połowie nie uległ już zmianie. W drugiej połowie również oglądaliśmy kilka ciekawych akcji - trzeba tu wymienić niecelny strzał Adriana Siemieńca w dogodnej sytuacji (55 minuta), świetną akcję Rafała Radjusza trzy minuty później (strzał w boczną siatkę) czy strzał w poprzeczkę po efektownej akcji w wykonaniu Bogdana Pikuty. Po drugiej stronie należy odnotować nieuznany gol Charęzy (spalony) oraz bardzo niebezpieczny strzał Łukasza Burczyka po którym interwencją najwyższej klasy popisał się Wieczorek. Nieco wcześniej padła też bramka dla gości - rzut karny w 71 minucie wykorzystał Łukasz Stępień. Gdy wydawało się, że mecz zakończy się podziałem punktów kolejną akcję przeprowadzili zawodnicy CKS - przy linii końcowej znakomicie zachował się Łukasz Ducki oszukując zwodem obrońcę z Wojkowic, podał do Krzysztofa Kowalskiego, a ten strzałem z 5 metrów zapewnił gospodarzom ósme wiosenne zwycięstwo. Tym samym CKS zajął co najmniej piąte miejsce na koniec sezonu a jeśli drużyna Górnika Piaski nie wygra sobotniego wyjazdowego meczu ze Szczakowianką, to będzie to nawet miejsce czwarte. Zaważyła na tym dobra (8 zwycięstw, 5 remisów, 0 porażek) w wykonaniu CKS runda wiosenna. Aby jednak w kolejnym sezonie wywalczyć wymarzony awans do wyższej ligi trzeba grać jeszcze lepiej - prawdopodobnie najgroźniejszy nasz rywal w przyszłym sezonie - Szczakowianka - straciła wiosną tylko 4 punkty a CKS aż dziesięć, a więc mimo, że wiosną czeladzianie nie przegrali ani razu stracili do Szczakowianki większy dystans, niż w niezbyt udanej rundzie jesiennej.
relacja i foto : Paweł 'Max' Jończyk |