 SZCZAKOWIANKA JAWORZNO - GÓRNIK PIASKI 4:0 (1:0)
Efektownym zwycięstwem 4:0 (1:0) nad Górnikiem Piaski Szczakowianka zakończyła ligowy sezon. Nie dość, że jaworznianie w tej rundzie nie przegrali żadnego spotkania to jeszcze zostali mistrzami wiosny. Dzisiejszy rywal nie sprawił podopiecznym trenera Andrzeja Sermaka najmniejszych kłopotów. Do bramki czeladzian trafiał dwukrotnie Kamil Głośny, raz Adrian Wojtaszak, a wynik spotkania ustalił samobójczym golem Piotr Guliński.
Pierwsza połowa toczona była w dość sennym tempie i nic nie zapowiadało wysokiego zwycięstwa gospodarzy. Szczakowianka miała co prawda niewielką przewagę, jednak jej akcje ofensywne zupełnie się nie kleiły. Dopiero w 19. minucie jaworznianie po raz pierwszy groźnie strzelali na bramkę strzeżoną przez Michała Rokitę. Strzał Mariusza Rejdycha z prawej strony sprawił golkiperowi Piasków dużo problemów, ten zdołał jednak na raty wyłapać futbolówkę. Goście próbowali atakować, jednak ich akcje kończyły się zazwyczaj w okolicach dwudziestego metra, gdzie nieźle operowali jaworzniccy defensorzy. Górnik miał też kilka rzutów rożnych, te jednak wykonywane były zbyt niedokładnie by mogły w jakikolwiek sposób zagrozić bramce Rafała Skrzypka. Szczakowianka obudziła się z letargu około 30. minuty, kiedy to trzykrotnie bliska była zdobycia gola. Najpierw w sytuacji sam na zam z bramkarzem znalazł się Adam Janeczko, golkiper rywali umiejętnie jednak skrócił kąt i jaworznicki napastnik trafił wprost w niego.
W 33. minucie Wojciech Jamróz wbiegał lewą stroną w pole karne i wrzucił piłkę do nabiegającego z przeciwnej flanki Mariusza Rejdycha, ten jednak uderzył wysoko ponad poprzeczką. Chwilę później na 25. metrze faulowany był Janeczko. Korzystając z nieuwagi rywali Rejdych szybko rozegrał rzut wolny, piłka trafiła do Jamroza, a ten dośrodkował ją wprost na głowę Kamila Głośnego, który uderzył wprost w poprzeczkę. W 40. minucie Adrian Wojtaszak rozegrał dobra dwójkową akcję z Adamem Janeczko, po raz kolejny jednak zabrakło skuteczności. Chwilę później padła pierwsza bramka. Adrian Wojtaszak podał do znajdującego się w polu karnym Kamila Głośnego, ten zdecydował się na strzał, piłka po drodze otarła się o jednego z defensorów i wpadła do siatki.
Po przerwie na boisku dominowała już praktycznie tylko Szczakowianka. Nie minął kwadrans, a gospodarze prowadzili już 2:0. W 56. minucie Adam Janeczko przedarł się prawą stroną i podał piłkę do znajdującego się na piątym metrze Kamila Głośnego, ten z kłopotami, ale jednak zdołał umieścić piłkę w siatce. Minutę później, Głośny zdobył kolejnego gola, ten jednak nie został uznany, bowiem jaworznicki napastnik znajdował się na pozycji spalonej. W 66. minucie po nie pierwszym już fatalnym błędzie bramkarza Górnika, piłkę na linii pola karnego wywalczył Janeczko i momentalnie oddał strzał, futbolówka po rękach golkipera wyszła jednak na rzut rożny. W 70. minucie swojego gola zdobył Adrian Wojtaszak. Silnym uderzeniem z lewej strony bez kłopotu pokonał Michała Rokitę, który po raz kolejny źle interweniował. W 77. minucie po dwójkowej akcji Głośnego z Wojtaszakiem ten pierwszy zdecydował się na strzał z linii pola karnego, piłka poszybowała jednak nad bramką. W międzyczasie kilkakrotnie swoich sił próbował Rejdych, wyraźnie jednak miał dzisiaj rozregulowany celownik, a wszystkie jego strzały mijały bramkę. Na dziesięć minut przed końcem spotkania swoją najgroźniejszą sytuację mieli piłkarze Piasków. Tuż przez Radosławem Józefiakiem znalazł się z piłką Rafał Strzelecki, po jego uderzeniu piłka przeleciała jednak nad poprzeczką. Chwilę potem akcja przeniosła się na drugą stronę boiska. Po rajdzie lewą stroną Adrian Wojtaszak wrzucił piłkę w pole karne, tam fatalną interwencją popisał się Piotr Guliński, który nieoczekiwanie pokonał własnego bramkarza. Samobójcze trafienie zupełnie już pogrążyło gości. W 85. minucie swoją szansę bramkową miał jeszcze Sebastian Dylowicz, ale będąc w polu karnym fatalnie spudłował. W samej końcówce na bramkę strzeżoną przez Radosława Józefiaka próbował strzelać Dawid Skrzypiec, jaworznicki golkiper bez problemu wyłapał piłkę.
komentarz trenera :
"Zakończyliśmy bardzo udany sezon fatalnym występem. Zagraliśmy bardzo słaby mecz bez wiary we własne możliwości i umiejętności a przede wszystkim bez wiary w zwycięstwo. Nie wiem czym to było spowodowane czy myslami o wakacjach, czy stresem związanym z grą na takim stadionie i przy kibicach gospodarzy. Faktem jest że wielu zawodników przeszło po prostu obok meczu. Zespół kompletnie nie realizował taktyki nakreślonej przed meczem i graliśmy bardzo chaotycznie a nasze akcje były kompletnie przypadkowe i niezorganizowane. Teraz przed nami czas wakacji ale i przemysleń co zrobić aby walczyć o najwyższe cele w tej lidze. Lato jest niestety dość krótkim okresem przygotowań ale zamierzamy go dobrze przepracować mając w planie 8-dniowe zgrupowanie, na którym miejmy nadzieje będą też nowi zawodnicy. Nie ukrywamy że szukamy wzmocnień na kilka pozycji bo z drużyny odchodzi kilku zawodników. Mamy na oku kilku piłkarzy i wybierzemy z nich najbardziej nam potrzebnych. Oczywiście liczymy również na naszą młodzież, która kończy wiek juniora i zasili naszą kadrę seniorską już na stałe."
relacja i foto : jaworznianin.pl
MB |